5.04.2016

nic

"Moje miejsce na ziemi to... takie ulubione, nad rzeką skwer. Tam przesiadujac, czas płynie zupełnie inaczej. Znacznie wolniej. On rozpływa się w rozpuście mojej świadomości i podświadomości. Czas ten jak, jakby zabrany z rozpływających się zegarów Daliego. Architektura natury tak oszałamia Cię, w sposób słodki przytłacza, że czujesz, żałujesz, że oczy nie mają kątów by móc zapamiętać więcej. I odtwarzać... jak obraz z taśmy, w chwilach kiedy, gdy Ci tego boleściwie brak i gdy nie domagasz. Woda... choć na ogół boję się tego żywiołu, nie raz skompałam w niej bose stopy. Nie ma nic najprzyjemniejszego niż krople mokrej, zimnej wody, które otulają twoje stopy, pięty, kostki, ciało... a w końcu skrapiaja i twoja duszę w parzący, letni poranek. Niebo. Tu zawsze jest niebieskie. I nigdy nie ma złej pogody, to tylko my mamy złe myślenie. Choć nie raz schwytał mnie deszcz i przeczekiwałam przemoczona dwa kwadranse pod mostem, z psem. To takie miejsce gdzie odpocznę, w razie potrzeby rozmarzę tusz do rzęs, pogawędzę ze sobą na ławce, powyleguje się na gęstej, zielonej trawie z moją miłością...  schwyatam gdzieś na chwile niebo."

O.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz